Wstać, biec przed siebie
i już nigdy nie upaść. Wznieść się ponad stęchłą przestrzeń
świata pustki i nieczystości, szybować ponad falami zła
obmywającymi ziemię. Móc zawsze kochać, zawsze dobrze wybierać,
czynić dobro, obnażać serce. Zanieść siebie tam, gdzie dusza
zażyje kąpieli życia nie tracąc przy tym swoich naturalnych
właściwości. Do miejsca, gdzie dźwięki rajskiej muzyki usypiają
i budzą ze snu, gdzie wierszem piękna brzmi ludzka mowa a ciało
ciału czułym gestem służy. Tam właśnie odnaleźć swoje
miejsce, zostać, już na zawsze.
napisała K.
napisała K.
to nie jest żadna z tych chwil.Nie zawinił tu nikt,że mijamy się wciąż.Tylko chyba nie warto tak żyć.