6/20/2012


 Wstać, biec przed siebie i już nigdy nie upaść. Wznieść się ponad stęchłą przestrzeń świata pustki i nieczystości, szybować ponad falami zła obmywającymi ziemię. Móc zawsze kochać, zawsze dobrze wybierać, czynić dobro, obnażać serce. Zanieść siebie tam, gdzie dusza zażyje kąpieli życia nie tracąc przy tym swoich naturalnych właściwości. Do miejsca, gdzie dźwięki rajskiej muzyki usypiają i budzą ze snu, gdzie wierszem piękna brzmi ludzka mowa a ciało ciału czułym gestem służy. Tam właśnie odnaleźć swoje miejsce, zostać, już na zawsze.

napisała K.


to nie jest żadna z tych chwil.Nie zawinił tu nikt,że mijamy się wciąż.Tylko chyba nie warto tak żyć.